Kochaj siebie, a nieważne, z kim się zwiążesz
Opublikowano: 22 września, 2010„Większość rozwodów jest zbyteczna” – wyrokuje Eva-Maria Zurhorst, która dzięki swemu zawodowi terapeutki związków ma doskonały wgląd we frustracje wielu par.
W swojej książce rozprawia się z wiecznym oczekiwaniem na kolejnego partnera, który okaże się wreszcie tym „właściwym”. Partnerstwo jest, jej zdaniem, wymagającą, a zarazem opłacalną drogą rozwoju, czyli kolejną drogą do uzyskania pełni człowieczeństwa. Głęboki związek i miłość okazują się możliwe i tam, gdzie wszelkie nadzieje zostały już pogrzebane. Jesteśmy dzisiaj tak bardzo nastawieni na konsumpcję i błyskawiczne pozbywanie się zbędnych przedmiotów, że wzorzec ów przeniósł się wreszcie i na zjawisko partnerstwa. Będąc z drugim człowiekiem, mamy iluzję posiadania siebie nawzajem, a nie partnerstwa. Pragnieniu zaś posiadania dla siebie czegoś (tu – kogoś) towarzyszy iluzja, że należy osiągnąć to bez wysiłku. Jest to wzorzec, który Eva-Maria Zurhorst nie bez racji nazywa „fenomenem Borysa Beckera”. Jej zdaniem, związek i miłość tak naprawdę zaczynają się wtedy, kiedy minie pierwsze zauroczenie i przychodzi nam zmierzyć się z problemami codzienności.






