Dlaczego po godzinie scrollowania czuję się jeszcze gorzej?
Wracasz do domu zmęczona lub zmęczony. Siadasz na chwilę i sięgasz po telefon. „Tylko pięć minut”. Kiedy podnosisz wzrok, minęła godzina. Obowiązki nadal czekają, jest późno, a zamiast odpoczynku pojawia się rozdrażnienie i pretensja do siebie: „Dlaczego znowu zmarnowałam tyle czasu?”.
Samo oskarżanie się o brak silnej woli niewiele jednak wyjaśnia. Znacznie ciekawsze pytanie brzmi: co działo się ze mną tuż przed sięgnięciem po telefon?
Scrollowanie często zaczyna się wcześniej niż w chwili odblokowania ekranu
Czasem kilka minut filmików lub wiadomości rzeczywiście daje odpoczynek. Innym razem telefon pomaga na chwilę odsunąć napięcie, samotność, smutek, nudę, przytłoczenie, lęk przed zadaniem, trudną rozmowę albo poczucie, że „mam za dużo na głowie”.
trudna emocja → telefon → chwilowa ulga
Jeżeli źródło napięcia pozostaje, po odłożeniu telefonu wraca ono razem z kolejnym problemem: poczuciem straconego czasu.
Zamiast zakazu — dziesięć sekund ciekawości
Przez kilka dni spróbuj małego eksperymentu. Zanim otworzysz aplikację, zatrzymaj się na dziesięć sekund i zapytaj: „Co teraz czuję?” oraz „Czego właściwie teraz potrzebuję?”.
- Jestem zmęczona.
- Jest mi samotnie.
- Boję się zabrać za to zadanie.
- Potrzebuję czegoś przyjemnego.
- Potrzebuję przez chwilę niczego nie robić.
Dopiero wtedy zdecyduj, czy chcesz korzystać z telefonu. Telefon nie musi być wrogiem. Chodzi o odzyskanie wyboru.
Spróbuj odpowiedzieć na potrzebę trochę bardziej bezpośrednio
Jeżeli jesteś samotna — może bardziej pomoże wiadomość do jednej konkretnej osoby. Jeżeli jesteś przeciążona — może potrzebujesz dziesięciu minut ciszy zamiast kolejnych bodźców. Jeżeli unikasz zadania, które budzi lęk — być może pierwszym krokiem jest wykonanie tylko jego najmniejszej części. A jeśli naprawdę chcesz obejrzeć filmiki dla przyjemności — możesz zrobić to świadomie, bez poczucia winy, ustalając początek i koniec.
Najważniejsze pytanie pojawia się po odłożeniu telefonu
„Czy po tym czuję się tak, jak chciałam się poczuć?”
Sam czas spędzony przed ekranem nie mówi wszystkiego. Godzinna rozmowa z kimś bliskim i godzina bezwiednego przewijania treści mogą wyglądać podobnie w statystykach telefonu, ale psychologicznie pełnią zupełnie inną funkcję.
Gdy telefon staje się jedynym sposobem na ulgę
Jeżeli coraz trudniej przerwać scrollowanie mimo kosztów dla snu, pracy lub relacji, warto przyjrzeć się temu bez zawstydzania siebie. W psychoterapii można poszukać odpowiedzi na pytanie nie tylko: „Jak mniej korzystać z telefonu?”, ale przede wszystkim: „Od czego próbuję w ten sposób odpocząć?”. Zmiana często zaczyna się nie od większej kontroli, lecz od lepszego rozumienia własnych emocji.
Joanna Nazarewicz – psychoterapeutka. Pracuje z osobami dorosłymi doświadczającymi m.in. zaburzeń lękowych, obniżonego nastroju, natrętnych myśli i OCD, PTSD, przeciążenia i kryzysów, niskiej samooceny, a także trudności w relacjach, traumy relacyjnej.
