O rodzicielskim żalu i wsparciu w grupie terapeutycznej
Ktoś pyta, co słychać u Twojego dziecka. Odpowiadasz krótko, zmieniasz temat. Trudno w kilku zdaniach opowiedzieć, że martwisz się o jego przyszłość, brakuje Ci dawnej bliskości i coraz częściej nie wiesz, jak z nim rozmawiać. Jeszcze trudniej przyznać, że oprócz troski czujesz rozczarowanie, złość albo żal. Takie uczucia mogą pojawić się obok miłości. Warto znaleźć dla nich miejsce, w którym będzie można je zrozumieć — także w grupie terapeutycznej dla rodziców.
Można kochać i przeżywać żal
Rodzicielskie wyobrażenia o przyszłości nie zawsze mają postać szczegółowego planu. Czasem to po prostu nadzieja, że dziecko znajdzie swoje miejsce, będzie miało bliskich ludzi i zechce dzielić się z nami tym, co dla niego ważne. Towarzysząc mu przez lata, przywiązujemy się również do pewnego obrazu naszej relacji.
Potem coś się zmienia. Córka rezygnuje ze studiów. Syn coraz mniej opowiada o swoim życiu. Dorosłe dziecko podejmuje decyzje, których nie rozumiemy. Albo rzeczywiście przeżywa trudności i trudno patrzeć na jego cierpienie, zwłaszcza gdy nasze próby pomocy nie przynoszą oczekiwanego efektu.
Warto zatrzymać się przy różnicy między tymi sytuacjami. Inny kierunek studiów, zawód czy sposób życia może być dobrym, samodzielnym wyborem dziecka, nawet jeśli rodzic potrzebuje czasu, żeby go przyjąć. Trudności wyraźnie ograniczające codzienne funkcjonowanie wymagają osobnego przyjrzenia się sytuacji i adekwatnej pomocy. Własne rozczarowanie nie jest dowodem na to, że dziecko robi sobie krzywdę.
W obu sytuacjach rodzic może jednak doświadczać straty. Określenie „żałoba po wyobrażeniu” opisuje tutaj żal za przyszłością lub relacją, na które liczyliśmy. To sposób nazwania przeżycia, a nie diagnoza. Można tęsknić za tym, co minęło, i stopniowo uczyć się poznawać dziecko takim, jakie jest dzisiaj.
Za czym właściwie tęsknisz
Czasem najbardziej brakuje zwyczajnych rozmów. Tego, że dziecko samo przychodziło, opowiadało, pytało o zdanie. Dziś rozmowa urywa się po kilku słowach, a Ty zastanawiasz się, czy kolejna próba kontaktu zostanie odebrana jako nacisk. Zmieniająca się bliskość może boleć, nawet jeśli rozumiesz, że dorastanie wiąże się z większą potrzebą prywatności.
Możesz też tęsknić za poczuciem, że przyszłość jest w miarę przewidywalna. Za możliwością skupienia się na pracy, spotkaniu czy odpoczynku bez wracającego pytania: „Co będzie dalej?”. Przedłużająca się niepewność potrafi zajmować w myślach bardzo dużo miejsca.
Bywa, że tęsknota dotyczy również własnego życia. Miało pojawić się więcej czasu na związek, przyjaźnie, zainteresowania. Tymczasem trudno pozwolić sobie na przyjemność, kiedy dziecko przeżywa trudny okres. Pojawia się poczucie winy, jakby odpoczynek oznaczał, że za mało nam zależy.
Uznanie tych uczuć pomaga zauważyć, że w tej historii także rodzic ma swoje potrzeby. Nie musi udowadniać miłości ciągłym napięciem ani zasługiwać na pomoc dopiero wtedy, gdy zabraknie mu sił.
Gdy troska zamienia się w ciągłe szukanie rozwiązania
„Może trzeba jeszcze raz porozmawiać”. „Może tym razem uda mi się go przekonać”. „Może powinnam była wcześniej zareagować”. Jeśli te myśli są Ci bliskie, wiesz, jak trudno przerwać analizowanie własnych słów i decyzji.
Rodzice mają znaczenie w życiu dzieci i mogą przyglądać się swoim reakcjom, naprawiać błędy oraz zmieniać sposób komunikacji. Jednocześnie na życie młodego człowieka wpływa wiele czynników. Nie da się ocenić całego rodzicielstwa na podstawie jednej decyzji dziecka czy trudnego okresu, przez który przechodzi.
Pomocne może być pytanie: „Co rzeczywiście mogę zrobić w tej sytuacji, a czego próbuję dokonać za moje dziecko?”. Odpowiedź zależy między innymi od jego wieku, samodzielności i potrzeb. Inaczej wygląda odpowiedzialność za nastolatka, inaczej wspieranie dorosłej osoby. Możesz szukać pomocy, rozmawiać o zasadach wspólnego mieszkania czy określać zakres wsparcia finansowego. Nie masz jednak pełnej kontroli nad tym, co druga osoba wybierze i kiedy będzie gotowa coś zmienić.
Samo dostrzeżenie tej granicy bywa trudne. Szczególnie wtedy, gdy za potrzebą działania kryje się lęk: „Jeśli choć na chwilę odpuszczę, stanie się coś złego”. Właśnie z takim lękiem warto poszukać wsparcia dla siebie.
Co może dać grupa terapeutyczna dla rodziców
Rozmowa z innymi rodzicami może przynieść doświadczenie, którego brakuje w codziennym życiu: możliwość powiedzenia czegoś trudnego i usłyszenia, że inni też znają podobne uczucia. W spotkaniach grupowych ważna jest także praca z terapeutą oraz przyglądanie się własnym reakcjom w relacjach. Uczestnicy mogą dzięki temu lepiej rozumieć siebie i ćwiczyć nowe sposoby kontaktu z ludźmi.
Rodzic może wnieść do tej pracy bardzo konkretne sprawy:
- poczucie winy, które utrudnia odpoczynek i podejmowanie własnych decyzji;
- żal za dawną relacją i trudność w przyjęciu zmian;
- napięcie między chęcią pomagania a potrzebą stawiania granic;
- złość, bezradność lub wstyd, o których trudno rozmawiać z bliskimi;
- potrzebę odzyskania miejsca na własne życie.
Udział w grupie daje możliwość pracy nad tym, jak przeżywasz swoją sytuację i jak na nią odpowiadasz. Zmiana po Twojej stronie może mieć znaczenie dla relacji, ale nie daje gwarancji określonych decyzji czy zachowań dziecka. Twoje samopoczucie jest wystarczająco ważnym powodem, żeby się nim zająć.
Pierwszy krok w stronę wsparcia
Przed zgłoszeniem do grupy mogą pojawić się wątpliwości: „Czy moje problemy są wystarczająco poważne?”, „Co inni o mnie pomyślą?”, „Czy będę umieć o tym opowiedzieć?”. Nie trzeba mieć gotowej historii ani uporządkowanych emocji, żeby zapytać o pomoc. Na początek może wystarczyć: „Martwię się o dziecko i coraz trudniej mi z tym żyć”.
Przy zgłoszeniu warto porozmawiać o swoich potrzebach, zasadach poufności i sposobie prowadzenia spotkań oraz sprawdzić, czy dana grupa jest odpowiednia w Twojej sytuacji. Taka rozmowa pozwala również zadać pytania, zanim podejmiesz decyzję o udziale.
Zapraszamy do grupy dla rodziców w Psychocentrum
Jeśli wychowujesz nastolatka lub jesteś rodzicem dorosłego dziecka i odnajdujesz w tym tekście własne doświadczenia, zapraszamy do kontaktu z Psychocentrum w sprawie grupy terapeutycznej dla rodziców.
Możesz zgłosić się z troską o dziecko, zmęczeniem ciągłym martwieniem się, tęsknotą za bliskością albo trudnością w zaakceptowaniu jego samodzielnych wyborów. Możesz też przyjść z pytaniem o siebie: „Jak chcę żyć i być rodzicem na tym etapie?”.
Skontaktuj się z Psychocentrum, zgłoś chęć udziału i zapytaj o najbliższą grupę dla rodziców. To
Twoje potrzeby zasługują na uwagę także wtedy, gdy martwisz się o dziecko.
Inspiracja: odcinek 281 podcastu The Almost Empty Nest autorstwa Jennifer Collins, poświęcony żalowi rodziców, gdy życie ich dorastających dzieci układa się inaczej, niż oczekiwali.
autorka: Magdalena Prowotorow – psycholog
