Czy to zwykłe zmęczenie, czy przeciążenie?
Jeszcze niedawno był urlop, trochę więcej snu i chwila bez służbowych wiadomości. Wracasz do pracy z nadzieją, że teraz będzie łatwiej. Tymczasem po kilkunastu dniach znów budzisz się z myślą: „Nie mam siły przeżyć kolejnego tygodnia”.
Łatwo wtedy pomyśleć: „Za krótko odpoczywałam”, „Powinnam lepiej organizować czas”, „Inni jakoś dają radę”. Czasami jednak problem nie polega na tym, jak odpoczywasz, lecz na tym, do czego każdego dnia wracasz.
Odpoczynek pomaga, ale nie usuwa źródła przeciążenia
Kilka wolnych dni może zmniejszyć napięcie. Nie zmieni jednak stałego nadmiaru obowiązków, presji bycia dostępnym, konfliktów w pracy ani trudności z odmawianiem. Jeżeli przez wiele tygodni lub miesięcy przekraczasz własne granice, organizm ma coraz mniej przestrzeni na regenerację.
- przewlekłe zmęczenie
- drażliwość
- trudności ze snem
- problemy z koncentracją
- poczucie, że nawet proste zadania zaczynają przerastać
- niechęć lub dystans wobec pracy
- napięcie już w niedzielę na myśl o poniedziałku
Nie oznacza to automatycznie wypalenia zawodowego. Podobne objawy mogą pojawiać się m.in. przy depresji, przewlekłym lęku, bezsenności lub problemach zdrowotnych. Dlatego ważne jest patrzenie na całość sytuacji.
Zamiast pytać „Jak mam jeszcze więcej wytrzymać?”, zapytaj „Co mnie najbardziej wyczerpuje?”
Przez tydzień spróbuj po pracy odpowiedzieć sobie na trzy pytania:
- Co dziś zabrało mi najwięcej energii?
- W którym momencie napięcie choć trochę spadło?
- Na co zgodziłam lub zgodziłem się mimo braku czasu albo siły?
Zwróć też uwagę na weekend. Czy po spokojniejszym dniu wraca choć odrobina energii? Czy odpoczywasz, czy przez cały wolny czas przygotowujesz się psychicznie na kolejny tydzień? Taka obserwacja nie jest diagnozą. Pozwala jednak zobaczyć różnicę między krótkim, intensywnym okresem a sposobem funkcjonowania, który od miesięcy prowadzi do wyczerpania.
Jedna mała granica może powiedzieć więcej niż kolejna technika organizacji czasu
Zastanów się, czy możesz wprowadzić jedną konkretną zmianę:
- nie odpowiadać na wiadomości służbowe po określonej godzinie
- zrezygnować z jednego dodatkowego zobowiązania
- porozmawiać z przełożonym o priorytetach
- poprosić o pomoc
- powiedzieć „nie” tam, gdzie dotychczas automatycznie mówiłaś lub mówiłeś „tak”
Dla wielu osób właśnie to okazuje się najtrudniejsze. Za ciągłym braniem na siebie zbyt wiele może stać lęk przed oceną, potrzeba bycia niezawodnym, poczucie odpowiedzialności za wszystkich albo przekonanie: „Moje potrzeby mogą poczekać”.
Kiedy warto poszukać pomocy?
Jeśli zmęczenie utrzymuje się mimo odpoczynku, wpływa na sen, relacje i codzienne funkcjonowanie albo coraz częściej towarzyszy Ci poczucie bezradności, warto skonsultować sytuację także z lekarzem. Psychoterapia może pomóc przyjrzeć się nie tylko samemu zmęczeniu, ale również temu, dlaczego tak trudno zatrzymać się wcześniej, odmówić, postawić granicę lub uznać własne potrzeby za równie ważne jak potrzeby innych. Nie trzeba czekać, aż organizm całkowicie odmówi współpracy.
Joanna Nazarewicz – psychoterapeutka. Pracuje z osobami dorosłymi doświadczającymi m.in. zaburzeń lękowych, obniżonego nastroju, natrętnych myśli i OCD, PTSD, przeciążenia i kryzysów, niskiej samooceny, a także trudności w relacjach, traumy relacyjnej.
