„Żaden człowiek nie jest samotną wyspą” – pisał Ernest Hemingway w powieści 'Komu bije dzwon’. Nie ulega wątpliwości, że każdy z nas, jako jednostka sama z siebie ma niezbywalną wartość bez względu na to, co sobą reprezentuje i należy się jej szacunek, jednak aby przetrwać w obliczu przeciwności losu nieraz potrzebuje do tego innych osób od których może czerpać wiedzę, zasoby lub konkretną pomoc.

Jeżeli mielibyśmy rozpatrywać to powiedzenie pod kątem pomocy właśnie, warto rozważyć możliwość uczestnictwa w grupach terapeutycznych.

Dlaczego warto dołączyć do grupy terapeutycznej?

  • Zrzucamy kilogramy… z serca

Każdy z nas mógłby zaświadczyć o tym, że spotkaliśmy się na swojej życiowej drodze z sytuacjami, które wywoływały nieraz skrajne emocje, które jakby fizycznie „ciążyły” na naszym sercu. Czasem okazywały się czymś „nie do udźwignięcia” w pojedynkę, jednak dzieląc się tą informacją z drugą osobą, o trudnościach w drodze do celu, o przykrościach, mogliśmy doświadczyć w swoim wnętrzu lekkości. Nawet pomimo, że nie zawsze ta druga strona podpowiadała rozwiązanie problemu, to służyła swoją obecnością, dając tym samym komunikat: 'jestem tu dla Ciebie”’, 'To z czym się zmagasz jest ważne, 'dostrzegam Ciebie, Twoje emocje’, 'Jesteś ważny’.

    Dorosłe dzieci alkoholików niosą przez życie mniej lub bardziej uświadomiony ciężar osamotnienia. W kluczowych momentach, albo nawet w tych bardziej przyziemnych jednak wciąż ważnych, zajmowały miejsce na tym „drugim planie”. „Najpierw uzależnienie potem może Cię posłucham” – ten komunikat (lub dosadniejszy) nie musiał wybrzmieć słownie, by poczuć jego moc, gdy w konkretnej sytuacji spotkałeś się z odrzuceniem. W grupie terapeutycznej kolejno każda osoba może się podzielić wszystkim, o czym ma ochotę opowiedzieć nie będąc osądzaną. Takie wyznanie w towarzystwie kilku osób, które są gotów Cię wysłuchać i być dla Ciebie tu i teraz, takim jakim jesteś, z tym ciężarem, który nosisz – ma wyjątkową moc. Warto raz w życiu spróbować, aby odczuć to inne niż dotąd, niezwykle dobroczynne działanie.

    • „Mnie ten problem nie dotyczy”… ale czy na pewno?

    „Pierwszy raz „boli” najbardziej, potem to już rutyna”, „nawet nie zwracam uwagi”, czy „przyzwyczaiłem się”, „nie robi to już na mnie żadnego wrażenia”, „wolę o tym nie myśleć” – jak często tego typu stwierdzenie rozbrzmiewa niczym mantra w Twoich myślach? Jeśli udało Ci się przyłapać siebie na tego typu rozmyślaniach, w takim razie przypatrz się proszę jak powstała ta myśl. Możliwe, że będziesz chciał powiedzieć: „ale po co, przecież wiadomo, że przez X, bo nie widzi świata poza piciem i nic nie można z tym zrobić to dlaczego mam to roztrząsać” – zgadzam się z tym, to jak najbardziej może być prawda – rzeczywistość jest aktualnie tak jaka jest. Z tym często nic nie można zrobić, albo nawet zupełnie, jeśli ta osoba w nałogu nie ma zamiaru z niego zrezygnować. Tym co można zrobić aktualnie to jest odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co Ty (wiedząc to wszystko) możesz zrobić dla siebie?”.

    Jednym ze sposobów radzenia sobie w obliczu rzeczywistości, której nie sposób zmienić jest unikanie tematów, które mogą wywołać emocje, z którymi nie chcemy się konfrontować. Zakładamy wtedy, że te emocje są „złe”, ponieważ pogarszają nasz nastrój, a my musimy dalej żyć, pracować i nie mamy czasu na bezsensowne umartwianie się. Musisz jednak wiedzieć, że nie ma złych i dobrych emocji. To tylko komunikaty naszego organizmu, że jest jakaś potrzeba, którą należy się zaopiekować, aby funkcjonować lepiej. Wiedząc to korzystanie z zasobów grupy terapeutycznej jest sięganiem po konkretne narzędzia, aby w dalszym przebiegu funkcjonowanie w życiu codziennym stało się prostsze, niż gdy wcześniej nie posiadaliśmy takich narzędzi.

    • „To Twoja wina, że pije!”

    „Gdybyś był inny to nie musiałbym pić” – czemu tak łatwo przychodzi osobom uzależnionym mówić takie zdanie? Możliwe, że jesteś jak najbardziej świadomy i jest to tzw. „oczywista oczywistość” – że takie osoby uzależnione obarczają winą innych za swoją nieporadność. Dla osób zdrowych psychicznie i prawdziwie wolnych – nałóg nie jest metodą kompensacyjną w życiu. Możemy o tym świetnie wiedzieć, jednak nawracające udowadnianie, że jest się przyczyną niepowodzeń przez ciągłe powtarzanie, upokarzanie, odrzucanie, nawet przemoc – może być doświadczeniem, które w mniej lub bardziej uświadomiony sposób wpłynie na nasze codzienne funkcjonowanie. Grupy terapeutyczne składają się z osób, które doświadczyły podobnych odczuć, przez co naturalnie są najbliższe zrozumieniu tego, czego doświadczyłeś i z czym aktualnie się zmagasz. Dzieląc się swoimi doświadczeniami można wspólnie odkryć nowe metody np. radzenia sobie z traumą życia z osobą w nałogu, jak dalej żyć, aby te rany wciąż nie otwierały się, a krzywda nie wpływała na to, jakimi ludźmi jesteśmy dla innych, w pracy, w domu, w sklepie. Grupy terapeutyczne stanowią klucz do tego, aby poznać innych ludzi podobnych sobie i przekonać się, że są takie relacje, w których można czuć się swobodnie i bezpiecznie. To też czas i przestrzeń do pracy nad sobą pod okiem specjalisty. To poznanie siebie głębiej, odkrywanie tego kim naprawdę jestem, to zamykanie przeszłości i przełamywanie schematów myślenia i działania. Grupa terapeutyczna DDA, DDD jest szansą na nowe życie.
    To bardzo dobrze spożytkowany czas.

    autor: Aleksandra Krupa – psycholog

    PODOBNE ARTYKUŁY