Dobry i zły stres

29-04-20 Sylwia Krajewska 0 komentarzy

Choć nie da się wyeliminować stresu z naszego życia prywatnego i zawodowego, to możemy nauczyć się dawać sobie z nim radę w sposób konstruktywny. Czasami stres może nam pomóc. Jak?

Skąd się bierze stres?

Niektóre sytuacje są stresujące dla każdego człowieka np. śmierć bliskiej osoby, choroba, wypadek, utrata pracy. Są jednak również takie sytuacje, które dla jednych stają się źródłem potwornego stresu (a nawet już sama myśl o nich), zaś inni nie odczuwają w związku z nimi negatywnych emocji lub wręcz czują przyjemną ekscytację. Przykładem mogą być wystąpienia publiczne lub skoki ze spadochronem. Dlaczego tak różnie postrzegamy stresujące sytuacje?

Jak słusznie zauważył R.S. Lazarus: „Stres to rodzaj relacji między wymaganiami otoczenia a możliwościami osoby do sprostania im bez nadmiernych kosztów”. Zaś Hans Selye w swojej biologicznej koncepcji stresu pisał, iż „stres to zespół specyficznych i niespecyficznych reakcji organizmu na zdarzenia bodźcowe, które zakłócają jego równowagę i wystawiają na poważną próbę lub przekraczają jego zdolność radzenia sobie”.

Oznacza to, że jeśli sprostanie danej sytuacji jest w moim zasięgu (czyli mam przekonanie, że jestem w stanie dać sobie z tym radę bez większych problemów), to co najwyższej odczuwam niewielki stres. Jeśli jednak ta sytuacja mnie przytłacza czy przeraża, to nawet jeśli jej sprostam, wymaga to ode mnie ogromnego wysiłku i kosztów (np. psychicznych czy fizycznych). Dlatego jeśli lubię występować publicznie i wiem, że jestem dobrze oceniana, to nie odczuwam paraliżującego stresu. Jeśli jednak ktoś boi się stawać na forum, to odczuwany przez niego dyskomfort będzie ogromny.

Ważna jest więc umiejętność zmiany swojego postrzegania oraz interpretowania sytuacji, gdyż to my nadajemy sens temu, co nas spotyka. Dlatego jedną z metod konstruktywnego radzenia sobie ze stresem jest przeanalizowanie tego, co tak naprawdę mnie stresuje. Przykładowo: czy w wystąpieniu publicznym najbardziej przeraża mnie wyśmianie/krytyczna ocena, czy może boję się, że zacznę się jąkać/czerwienić albo że okażę się niekompetentny? A może ten lęk wynika ze wspomnienia z podstawówki, gdy podczas apelu nie mogłeś wydusić z siebie ani słowa albo śmiali się z ciebie na lekcji śpiewu? Często nasze obawy są przesadne. Bywa, że wyolbrzymiamy potencjalne konsekwencje porażki.

Niektórzy natomiast realnie posiadają umiejętność sprostania danej sytuacji, natomiast ich strach przed porażką wynika z niskiego poczucia własnej wartości lub z przekonania o braku kompetencji. Bywa więc, że aby zredukować stres, zamiast kursu emisji głosu czy technik relaksacyjnych, bardziej potrzebujemy popracować nad naszym poczuciem własnej wartości i sprawstwa lub nad realnym ocenianiem potencjalnych zagrożeń.

Czy stres zawsze jest zły?

Stres kojarzy się nam zwykle z czymś złym, nieprzyjemnym i destrukcyjnym. Taki stres określa się jako dystres. Najgorszy jest stres stały, nawet w umiarkowanej dawce. Dlatego np. praca w strachu przed zwolnieniem z pracy może nas bardziej zniszczyć psychicznie i fizycznie niż faktyczne dostanie wypowiedzenia.

Stres jednak nie zawsze wiąże się z przykrymi wydarzeniami. Na skali stresu Holmesa i Rahe (Social Readjustment Rating Scale – SRSS) znajduje się nie tylko śmierć bliskiej osoby, rozwód, kredyt czy konflikty z szefem, ale również ślub, pogodzenie się ze skłóconym współmałżonkiem, urlop czy rozpoczynanie nowej pracy. Stres związany z pozytywnymi wydarzeniami nazywany jest eustresem. Choć w tych sytuacjach także możemy odczuwać obawę, że nie damy sobie rady w nowej dla nas sytuacji lub nie spełni ona naszych oczekiwań, to zwykle przeważa w nas ekscytacja, która motywuje nas do podejmowania wysiłku i dążenia do osiągnięć życiowych. Znaczenie eustresu zrozumiemy lepiej, gdy uświadomimy sobie jak smutne i monotonne może być życie ludzi, którzy nie mają żadnych czynników mobilizujących ani wzlotów i upadków.

Nie zapominajmy jednak, że nasze psychofizyczne zasoby do radzenia sobie ze stresem są ograniczone. Nadmiar stresujących sytuacji (nawet, jeśli część z nich jest pozytywna), może doprowadzić do przeciążenia. Nie bierzmy więc na siebie zbyt wielu wyzwań na raz i pamiętajmy, żeby zapewnić sobie odpoczynek i czas na powrót do równowagi.

Czy są jakieś korzyści z odczuwania stresu?

Stres powoduje aktywizację całego organizmu (zgodnie ze strategią walki lub ucieczki), która ułatwia nam mobilizację sił fizycznych i psychicznych. Wielu osobom pewien poziom stresu/nacisku jest wręcz niezbędny, aby podjęli działanie (np. bez ustalonego deadline’u będą odwlekać rozpoczęcie pracy nad zadaniem). Jak wynika z krzywej Yerkesa – Dodsona (która w przybliżeniu ma kształt odwróconej litery U) zarówno zbyt mały jak i zbyt duży poziom stresu zmniejsza naszą umiejętność efektywnego wykonania danego działania. Najlepiej funkcjonujemy, gdy istnieje optymalny poziom pobudzenia, gdyż mobilizuje to nas do działania, ale nie paraliżuje. Generalnie mniejsze pobudzenie jest korzystne przy trudnym, a większe przy łatwym zadaniu. Jednak trudno precyzyjnie określić, jaka powinna być ta siła nacisku. Po pierwsze każdy z nas ma inną odporność na stres. Dla niektórych nawet mała dawka stresu jest paraliżująca. Co gorsze – niektóre osoby stresuje znacznie więcej czynników niż „średnio w populacji”. Za to inni uwielbiają czuć dreszczyk emocji i walczyć z własnymi ograniczeniami czy przeciwnościami (te osoby wręcz szukają „mocnych wrażeń”). Ponadto odporność ta nie tylko zmienia się w ciągu naszego życia, ale zależy również od tego, w jakiej obecnie jesteśmy kondycji psychofizycznej i co nas w ostatnim czasie spotkało. Jeśli teraz skumulowało się nam wiele problemów i porażek, to nawet drobiazg może okazać się kroplą przelewającą czarę goryczy i doprowadzić nawet do załamania. Po drugie to samo zadanie ma subiektywnie różny stopień trudności dla poszczególnych osób. Np. wystąpienie publiczne jest zwykle postrzegane jako bardziej stresujące przez introwertyków niż ekstrawertyków.

Błędem, jaki popełnia wielu przełożonych, jest wywieranie na pracowników dodatkowej presji (np. stawianie nierealnych terminów czy liczby zadań do wykonania), licząc na ich mobilizację i wzrost efektywności. Fakty są jednak takie, że praca pod stałą presją i w stresie kończy się demotywacją, spadkiem efektywności i kreatywności, konfliktami w zespole, chorobą, a często odejściem pracownika z firmy, gdyż ma on dość wyścigu szczurów i eksploatowania siebie.

Drugą korzyścią z odczuwania stresu jest to, że może on spełniać funkcję informacyjną tzn. jeśli odczuwamy w danej sytuacji stres, to zwykle jest ku temu jakiś powód. Wgląd w to, co i dlaczego nas stresuje, dostarcza nam cennej wiedzy o nas samych. Przykładowo: Jeśli tak stresujesz się na samą myśl o kolejnym dniu w twojej obecnej pracy, że pojawiają się objawy psychosomatyczne (np. bóle głowy, brzucha, mięśni, nasilenie alergii, problemy z sercem), to widać coś w tej pracy działa na ciebie tak destrukcyjnie, że organizm daje ci jasne sygnały: „uciekaj – ta praca cię niszczy!”. Jeśli odczuwasz niepokój, gdy masz wsiąść do windy z danym mężczyzną (ale nie odczuwasz takiego niepokoju przy jechaniu windą z innymi mężczyznami), to może faktycznie wyczułaś, że ten facet stanowi dla ciebie zagrożenie (np. podświadomie zauważyłaś w jego mowie ciała coś, co wskazuje na agresję czy niestabilność emocjonalną). Jeśli podczas spotkań z teściami siedzisz cały spięty czy z „zaciśniętym żołądkiem” (ale podczas spotkań z innymi osobami nie czujesz takich negatywnych odczuć), to może w głębi duszy czujesz się przez nich nieakceptowany i podświadomie oczekujesz ataku/docinków? Warto, abyś przeanalizował/a, co cię najbardziej stresuje i nie ignorował/a sygnałów płynących z twojego ciała.

Jak się odstresować?

Istnieją setki sposobów radzenia sobie ze stresem. Dla jednych jest to medytacja, joga czy spacer. Inni wolą trening walk, siłownię lub gry zespołowe. Niektórzy „resetują się” przy muzyce poważnej, inni przy brutalnych grach komputerowych. Każdy powinien wypracować swój własny pakiet działań antystresowych uwzględniający jego temperament, zainteresowania i możliwości.

Szukając dla siebie odpowiedniej techniki antystresowej warto zastanowić się, jakie zmysły dostarczają nam szczególnie przyjemnych dla nas wrażeń. „Słuchowcom” może pomóc muzyka (dla jednych to będzie muzyka poważna, dla innych heavy metal). „Wzrokowcy” mogą oglądać zdjęcia z wakacji, piękne krajobrazy czy filmy. Wiele osób relaksuje się dzięki zapachom. Niekoniecznie muszą to być olejki eteryczne. Dla niektórych jest to zapach skoszonej trawy czy ciasta, jakie robiła babcia. Smakoszom pomoże delektowanie się ulubionymi potrawami (a niektórym już samo ich przygotowywanie).  Dla wielu osób najbardziej odstresowujące są aktywności związane z ciałem i dotykiem (np. seks, masaż, głaskanie kota/psa, ćwiczenia relaksacyjno – oddechowe).

Ważne jest, aby te działania antystresowe nie obracały się przeciwko nam, nie prowadziły nas do konfliktów z otoczeniem (np. przez wybuchy agresji czy odreagowywanie się na innych), do nałogów (także nałogów behawioralnych np. zakupoholizmu, kompulsywnego objadania, pracoholizmu), nie szkodziły naszemu zdrowiu (np. topienie frustracji w alkoholu).

Warto również wykorzystywać taką wspaniałą rzecz, jaką jest nasza wyobraźnia i techniki wizualizacji. Możemy przywoływać przyjemne, uspokajające dla nas obrazy (np. zachód słońca nad morzem) lub szczegółowo wyobrażać sobie stresującą nas sytuację, ale ze scenariuszem, w którym dajemy sobie radę. Ta technika nie tylko oswoi z czekającym nas trudnym wyzwaniem, ale pozwoli nam również przećwiczyć w myślach różne warianty naszych zachowań i znaleźć te najlepsze. Dodatkową zaletą pozytywnych wizualizacji jest to, że widząc siebie jako zwycięzcę, łatwiej uwierzyć w to, że jesteśmy w stanie osiągać swoje cele.

W wypracowaniu dla siebie odpowiedniego sposobu redukcji stresu może pomóc udział w warsztatach, w procesie coachingowym czy psychoterapeutycznym. Zwłaszcza, jeśli odczuwany przez nas stres wydaje się być nieadekwatny do sytuacji i/lub wpływa na nasze życie bardzo destrukcyjnie.

Artykuł został opublikowany na portalu Medycyna i pasje

http://medycynaipasje.com.pl/a1595/Dobry-i-zly-stres.html

autor: Anna Daria Nowicka – socjolog, trener, coach